Droga od programowania

Gdzie to się zaczyna?

Wstałem i rozejrzałem się dookoła. Pełno ubrań na krześle, tradycyjnie przerzuconych z wielkiego, niebieskiego łóżka. Zaraz powędrują z powrotem. Kod sam się nie napisze. Zimna podłoga gryzie moje stopy w drodze do kuchni. Nie jest łatwe życie programisty. Zapach kawy uderza mnie w twarz, gdy otwieram puszkę. Rozlewam trochę gorącej wody wokół kubka. W sumie jak zawsze. Chwiejąca się ręka niesie trunek programisty do pokoju. Biorę po drodze laptop z  szafki i kładę się do łóżka. Uśmiecham się, gdy pomyślę o tym, że ludziom się wydaje, że siedzimy w kapturach, przy biurkach patrząc w lecące literki z matriksa. No to zaczynamy.

Przez kod do doskonałości

Uruchamiam system. Standardowe logo windows pojawia się na chwilę. Zawsze w tym momencie mam masę pomysłów na to co mogę zaprogramować. Niestety często jestem ograniczony technicznie albo jednej osobie zajmie wieki napisanie tak wspaniałego oprogramowania. Wirtualna rzeczywistość, udoskonalenia człowieka, cybernetyka, możliwości technologi są chyba nieograniczone. Dobrze, że ostatnio obejrzałem Ghost In The Shell. Doszła kolejna masa pomysłów. Na razie pozostaje mi pisanie serwisów internetowych. Zawsze myślę jak można byłoby je udoskonalić przy wykorzystaniu np, specjalnych okularów. Znaczniki na stronie, które pozwalają ci na sterowanie stroną. Wykorzystanie potęgi obrazu w celu rozszerzenia interfejsu. Obsługa strony nie tylko myszką, ale również pozostałymi zmysłami. To byłoby coś. Po prostu doskonałość, przyszłość.

Od doskonałości do rzeczywistości

Wyrywa mnie odgłos włączającego się systemu. Ech. Trzeba wracać do pisania zwykłych, nudnych serwisów. Chociaż dzięki nim, jestem coraz lepszym programistą. Za każdym razem inny sposób, inne rozwiązanie. Czasami męczy ten ciągły rozwój swoich umiejętności, ale równie często nagroda jest zbyt cenna, aby tego nie robić. Trzeba tylko małymi kroczkami dążyć do celu. Przez rzeczywistość.

Pisarz kodu

Tak sobie myślę odpalając edytor tekstu, że zostałem pisarzem. Pisarzem kodu. To słowo jest zarezerwowane dla wąskiego grona osób piszących książki i to głównie powieści. Chociaż moim zdaniem, każdy kto pisze może używać tego tytułu. Jestem pisarzem. Pisarzem kodu. Pisarzem bloga. Ten dumny tytuł przysługuje wszystkim piszącym reklamy, blogi, drobne opowieści i te duże też. Tak więc zaczynam stukać w klawiaturę. Trzeba kiedyś napisać swój manifest.

Please follow and like us:
0