Historia jak poznałem blockchain i bitcoin

Wstęp

Czyli coś czego czytelnicy często nienawidzą a autorzy kochają. Miejsce wolnych myśli i niestety reklam. Zrobię to chociaż dobrze. Chyba.

Ostatnio wiele się dzieje wokół blockchain i bitcoin. Widzę to wszędzie. Może to przez moje zainteresowania, ale wcześniej nie było tego aż tyle. Poczułem, że muszę w końcu coś o tym napisać. Napisać coś co odda nie tylko techniczne aspekty, ale również moje myśli. Może sama historia nie jest porywająca, ale to mój rozwój. Taki krok po kroku. Zrozumiałem teraz, że potrzeba czasu aby się oswoić z tym. To nie jest bank, gdzie pani poprowadzi Cię za rączkę, da ładną kartę i tyle. Tutaj jednak trzeba zrozumieć jak działają portfele, transakcje i jak tego bezpiecznie używać.

Podzielę się z Wami moją historią.

3 lata temu…

… odkryłem bitcoin. Moja pierwsza styczność z tak „zaawansowaną” technologią. Rozpoczęło się przeszukiwanie internetu. Pytania: co to? co to kryptowaluty? co to kopanie? jak to niby działa? matematyka? kryptografia? Tak to się dzieje z ludźmi takimi jak ja – powstała fascynacja. Masa dziwnych pojęć – bardzo mądrze brzmiących. Im trudniejsze, tym fajniejsze. Spędzałem godziny ucząc się jak to może działać. Zdobyłem swoje pierwsze BTC. Trzymałem je bezpiecznie i czekałem. Jednak uznałem, że nie mogę na tym poprzestać.

Gra

Jestem programistą. To brzmi dumnie. Jednak co z tego jeśli jedyne czym mogę się w tym okresie pochwalić to snake czy arkanoid. Uznałem, że czas pokazać swoje umiejętności i wiedzę. Nie lubię tego robić, wolę zostać w cieniu. Jednak to był ten czas. Trzeba coś zaprogramować. Padło na grę, bo tylko je potrafiłem wtedy programować. Rozpoczęła się praca. Godziny spędzone na tworzeniu czegoś, czego nawet do końca jeszcze nie rozumiałem.

Jednak powoli, linia po linii powstawała gra. W sumie około 9000 linii kodu. Pierwszy tak duży projekt w moim życiu. Pierwszy powyżej 1000 linii. A tutaj zaszalałem ponad 9k. Duma mnie rozpierała.

Krótko o grze. Jesteś portfelem. Z góry lecą na Ciebie przeszkody i bitcoiny. Musisz zebrać jak najwięcej bitcoinów. Później za nie kupujesz nowe skórki. Dodatkowo wszystko dzieje się w rytm muzyki.

Byłem z tego dumny. Pokazywałem grę moim znajomym. Pytali co to bitcoin, jak to działa, co daje. Cierpliwie tłumaczyłem. Dawałem im grać i widziałem że podoba im się ta gra. Oto mój wkład: około 50 osób które dowiedziały się o tym. Nie wiem czy używają ich teraz. Ale na pewno przynajmniej jedną osobę tym zainteresowałem, bo rozmawiał ze mną o kopaniu bitcoinów. To było niesamowite dla mnie. Moja misja została spełniona, przynajmniej na razie.

Tak wyglądała sama gra (grafikiem to nie jestem 🙂 ) :

A tutaj link do kodu gry. Nie jest to piękny kod, ale musicie mi wybaczyć. To był mój pierwszy projekt. https://github.com/Patys/BitcoinGame

Zabawy na giełdzie

Zainteresowałem się jak działa giełda. Nazywano to instrumentem finansowym, a ja w tym czasie bardzo chciałem nauczyć się grać na gitarze (jeszcze nie kupiłem gitary – 2 lata już czeka ta inwestycja). No to uznałem że pogram. Padło na bitbay. Dlaczego? Bo w żabce można było kupić bitcoin. To może śmieszy, ale wtedy to było dla mnie niesamowite. Technologia, o której nikt nie słyszał jak robiłem grę jest teraz dostępna w żabce na przeciwko mojej szkoły. Czułem się dumny. Poszedłem i kupiłem bitcoiny za 10 zł, które wylądowały na https://bitbay.net/ (Pozdrawiam ekipę bitbay, jesteście pierwszą giełdą z którą miałem styczność). Kwota niewielka, musicie to przyznać rekiny biznesu, którzy tysiące w to inwestujecie, ale jak ma się jeszcze naście lat to jednak coś.

Kupuj taniej, sprzedawaj drożej. Podstawa biznesu. Tak więc tak robiłem. Czytałem wiadomości o bitcoin, uczyłem się czytać wykresy z giełdy. Wynik? Chyba nie najgorszy. 19 zł 18gr po około roku czasu. Czyli ponad 190% od pierwszej wpłaty. Jak na pierwsze spotkanie całkiem nieźle. Jestem z tego dumny, nawet jeśli to śmiesznie brzmi kiedy mówię komuś o tym.

Co teraz?

Wielka zapowiedź. Czas na serię o blockchain. Dużo się nauczyłem i wiele zmieniła ta technologia w moim życiu. Nauczyła mnie, że sama idea jest ważna. Nauczyła mnie, że należy trzymać się tego co się postanowiło. Nauczyła mnie, żeby próbować nowych, nawet ciężkich rzeczy. Nauczyła mnie, że małe, niepozorne chwile mogę wiele zmienić.

Czas na moje zmiany. Zrobię Wam artykuły o blockchain. Po kolei, od wytłumaczenia co to jest. Poprzez implementację w Javascript samych podstaw. Przez dodanie wydobywania, serwera i kończąc na możliwości postawienia własnej kryptowaluty.

Nie będzie to łatwe, ale nigdy nie myślałem że takie będzie. Pewnie popełnię masę błędów tworząc to, dlatego liczę na Wasze wsparcie. Poprawianie błędów, wytykanie niejasności, aż powstanie idealny poradnik. Od początku do końca.

Please follow and like us:
0

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "Historia jak poznałem blockchain i bitcoin"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Artur Dębkowski | ekhart.pl
Gość

I ja sporo słyszę o bitconie. I też myślałem bardziej się tym zainteresować. Stąd na pewno będę śledził Twoje posty dotyczące tego tematu 😉

Patryk
Gość

CZY jest możliwe wykorzystanie w inny sposób mocy obliczeniowej niż obliczanie wyniku funkcji hashującej?